Mało mam pola aby rozwinąć się w kierunku rolnictwa.Ot taki ze mnie rolnik małorolny.Jednak nawet to określenie to za duże słowo. Ktoś by się spytał czemu kupiłam tak mało pola. Odpowiadam,tak mało,bo tyle było w pobliżu naszych prac a także naszej zdolności kredytowej.Owszem nie ukrywam,że gdzieś w głębokiej wsi pewne kupiłabym za tą samą cenę z większym areałem tylko co wtedy z pracą. Od razu nie wyżylibyśmy z roli bo tak naprawdę my mieszczuchy musimy się jeszcze wiele nauczyć. Marzę dalej o krowach,kozach,świniach ,pokaźnym stadzie kur ,kaczek i gęsi.Marzę o wielkiej stodole,stajni czy takiej ilości pola,sadu gdzie z plonów wyżywię siebie i swoją rodzinę a w przyszłości wnuki. Ale to tylko kolejne marzenie,a póki co staram się wyciągnąć z tego co mam jak najwięcej darów w formie plonów. I tak sobie myślę tak mało ,a zarazem tak dużo,marzenie stało się rzeczywistością.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz