Jeszcze nie ma końca miesiąca jednak ten miesiąc zapowiedział się całkiem,całkiem.Mimo,że nie było zarobku ze sprzedaży królików,kur czy też kaczek jednak sprzedałam imponującą liczbę jaj. Muszę przyznać ,że w miesiącu lutym kury zarobiły na swoje i innego inwentarza wyżywienie. Ba nawet jeszcze co nie co zostało. Zysk został podzielony niemiarowo,część poszła na potrzeby bieżące typu jedzenie,część odłożona na inwestycje związane z nowym inwentarzem.Wiosna tuż tuż trzeba myśleć o nowych kurach,gęsiach czy królikach.
niedziela, 28 lutego 2016
niedziela, 21 lutego 2016
Opał.
Jeszcze zima się dobrze nie skończyła,a już trzeba myśleć o opale na następną zimę. Leżą u nas na posesji pocięte na kawałki drzewa różnego rodzaju. Najwyższa pora rozłupać je na mniejsze klocki,poukładać pod murem i niech się wysuszą do jesieni. Pomału trzeba też pomyśleć o węglu na zimę,ale z tym nie będzie tak łatwo,niestety,węgiel kosztuje i jak dla nas to sporo.Trzeba będzie coś wymyślić aby zdobyć fundusze na opał maksymalnie do września,chociaż nie ukrywam wolałabym węgiel kupić już w czerwcu-lipcu.
Co do elektryki udało się bez kucia i z bardzo małym kosztem.Chociaż tyle,a i tak mimo minimalnej zapłaty,koszta zatrzęsły naszym budżetem domowym. Ech te zarobione pieniądze żadnej wartości nie mają,uciekają jak woda przez sito.
Co do elektryki udało się bez kucia i z bardzo małym kosztem.Chociaż tyle,a i tak mimo minimalnej zapłaty,koszta zatrzęsły naszym budżetem domowym. Ech te zarobione pieniądze żadnej wartości nie mają,uciekają jak woda przez sito.
czwartek, 18 lutego 2016
Zawirowania.
Dwa lata temu okablowany cały dom nową elektryką. Dwa lata i trzeba wzywać elektryka,nie mam prądu w dwóch kontaktach. Kontakty potrzebne,podłączone były do nich zmywarka i lodówka, czyli urządzenia niezbędne.Może zmywarka nie należy do rzeczy niezbędnych jednak bardzo ułatwia życie w tym zabieganiu. Jak się uda to pan elektryk pojawi się jeszcze dzisiaj,jak nie to w najbliższym czasie. Mam tylko nadzieję ,że nie trzeba rujnować ścian kuciem,kuchnia to jedyne miejsce w domu gdzie udało mi się ją w pełni wyposażyć w meble i sprzęt.Jak to w życiu bywa,reszta domu czeka na swoją kolej.
czwartek, 11 lutego 2016
Walenty:(
Po wypłacie plan miał być nikczemny.Całą rodziną wybrać się do pizzerii,posiedzieć ,pośmiać się,porozmawiać.Tak bez pośpiechu, gotowania i tych wszystkich garów. Dawno nigdzie nie byliśmy,prawdę powiedziawszy szczypaliśmy się z każdym groszem i pewnie znowu będziemy obracać każdą złotówkę zanim wydamy.Z racji tego,że w sobotę są obowiązki tzw gospodarcze pomyśleliśmy o niedzieli.Co za pech, w niedziele przeszkodzi nam święty Walenty innymi słowy Walentynki. Brr,nie znoszę tego święta,przywleczonego zza oceanu.Wszędzie będzie tłoczno,głośno i niesympatycznie.Nasz błąd ,ustalając datę wyjścia nie wzięliśmy pod uwagę Walentego.Błądzić to rzecz ludzka,ważne aby tego błędu nie powtórzyć.Koniec końców jest taki,że pizze zrobimy sobie w domu sami,tak rodzinnie a wyjście do pizzerii odłożymy sobie na kiedyś tam. Kiedy ? No cóż ,tego nawet najstarsi nie wiedzą.
Nie można się kochać,szanować i obdarowywać prezentami cały rok,czy do okazywania uczuć potrzeba jakiegokolwiek patrona? Poranna kawa przyniesiona do łóżka,jajecznica zjedzona przy blasku świec, bukiet polnych kwiatów,spacery pod gwieździstym niebem. To wszystko tak niewiele a zarazem tak wiele w związku dwojga ludzi,chyba staroświecką,niepoprawną romantyczką jestem.
Nie można się kochać,szanować i obdarowywać prezentami cały rok,czy do okazywania uczuć potrzeba jakiegokolwiek patrona? Poranna kawa przyniesiona do łóżka,jajecznica zjedzona przy blasku świec, bukiet polnych kwiatów,spacery pod gwieździstym niebem. To wszystko tak niewiele a zarazem tak wiele w związku dwojga ludzi,chyba staroświecką,niepoprawną romantyczką jestem.
środa, 10 lutego 2016
Mam plan .
Ogród kwiatowy,rabatka nie mam jeszcze a tak naprawdę nigdy miało jej nie być. Powód,prozaicznie prosty,brak czasu. Twardo stałam przy swoim założeniu ,że bez kwiatów się obejdzie. Wygląda to tak,że ziemia wokół domu nierówna , piaszczysta,wszędobylski skrzyp tylko na tym kawałku rośnie.Pod koniec tamtego roku zaczął mnie już drażnić ten widok.Stwierdzam,że jest smutno , przygnębiająco i co najważniejsze brzydko wokół domu .Jednak nie będę jej przekopywać ,mam inny plan. Zrobię skrzynki z desek z palet,duże skrzynki,zasypie ziemią i wsadzę kwiecie.Mam nadzieję,że plan uda się zrealizować,w miesiącu kwietniu,wtedy planuję urlop i wtedy poświęcę go na stworzenie ogródka. Moi mężczyźni do tego czasu będą mieć za zadanie z jednej strony zrobić ogrodzenie aby zabezpieczyć przed kozą. Tak więc po trzech latach zarzekania się ,że nie będzie rabatki został zweryfikowany plany wyglądu obejścia.
wtorek, 9 lutego 2016
Tak mało.
Mało mam pola aby rozwinąć się w kierunku rolnictwa.Ot taki ze mnie rolnik małorolny.Jednak nawet to określenie to za duże słowo. Ktoś by się spytał czemu kupiłam tak mało pola. Odpowiadam,tak mało,bo tyle było w pobliżu naszych prac a także naszej zdolności kredytowej.Owszem nie ukrywam,że gdzieś w głębokiej wsi pewne kupiłabym za tą samą cenę z większym areałem tylko co wtedy z pracą. Od razu nie wyżylibyśmy z roli bo tak naprawdę my mieszczuchy musimy się jeszcze wiele nauczyć. Marzę dalej o krowach,kozach,świniach ,pokaźnym stadzie kur ,kaczek i gęsi.Marzę o wielkiej stodole,stajni czy takiej ilości pola,sadu gdzie z plonów wyżywię siebie i swoją rodzinę a w przyszłości wnuki. Ale to tylko kolejne marzenie,a póki co staram się wyciągnąć z tego co mam jak najwięcej darów w formie plonów. I tak sobie myślę tak mało ,a zarazem tak dużo,marzenie stało się rzeczywistością.
poniedziałek, 8 lutego 2016
Etat i nie tylko.
Kury dające jajka,króliki , kaczki mięso, koza mleko i praca zawodowa dająca najniższą krajową. Dwa jakże różne światy trzeba ze sobą jakoś tak umiejętnie połączyć. Ciężko jest mi opuszczać mój skrawek zieleni ,moją zieloną wyspę,jednak za coś trzeba żyć i kredyt spłacać. Staram się nie obrzydzać sobie swojej pracy a to trudne i czasem graniczy z cudem.Ta wiecznie napięta sytuacja ze współpracownicą ale to taki człowiek któremu wiecznie źle,wiecznie ma gorzej,ciągle ma więcej pracy. Znowu szarpanka z szefem o uczciwe płacenie za dodatkową pracę. Przykładów można mnożyć jeżeli chodzi o dodatkowe pieniądze,część nawet nie została wypłacona i już nie zostanie. Powód? Prozaiczny w ramach patriotyzmu i psiego obowiązku trzeba pomóc firmie, która ma problemy finansowe.Ok ,ale co z problemami finansowymi mojej rodziny,kiedy nie ma na chleb,to kombinuj człowieku na lewo i prawo. Pragnę tylko zauważyć,że właśnie kombinuję na lewo i na prawo wtedy gdy od firmy biorę dodatkowe zlecenia,jednak to do szefostwa nie dochodzi. Dobrze,że mam swoją odskocznię swój zwierzyniec przydomowy. To właśnie tam czyszcząc obornik z pod zwierzyny resetuję swój mózg. Trwam w tym nieopłacalnym finansowo młynie zwaną pracą na etacie. Kiedyś to rzucę,zmienię całkowicie swoje życie na rzecz mojej skromnej hodowli,jednak jeszcze nie teraz.
niedziela, 7 lutego 2016
Potomstwo.
Dzieci już dorosłe,pokończyli szkoły albo kończą . Żadne nie jest po studiach,bo po co komu studia,prawda. Jednak nie było lekko,były prace nawet za piątaka na godzinę na kasie w dużym hipermarkecie.Były roznoszone ulotki,koszenie trawy,przekopywanie ogródka,rozrzucanie obornika,praca pod agencją kiedy to przepracowało się tylko kilka dni w miesiącu . Dali radę,przetrwali najgorsze. Jeszcze będę drżeć o egzaminy zawodowe Kulki,która dzielne godzi pracę zawodową ze szkołą zaoczną, jeszcze przed nami szukanie pracy u Lajtowego,gdyż koniec roku się zbliża. Nie mówię ,że nie mogło by być lepiej ale jest dobrze.Jeszcze tylko chciała bym aby się usamodzielnili w sensie przeprowadzki. Nie,nie wyganiam swoich dzieci,chciałabym ich zawsze przy sobie jednak nadchodzi moment kiedy to dzieci nie chcą żyć jak ich rodzice. Chcą być niezależni a rodziców decyzje ich drażnią bo oni świat zaczynają postrzegać inaczej,inny sposób na życie ,ich życie. Niestety życie każdy musi przeżyć po swojemu,każde życie jest inne.
sobota, 6 lutego 2016
Skąd taka nazwa bloga?
Nie wiem czy dlatego ,może temu że panuje u nas ,,dobrobyt"taki jaki nam się marzy,jaki nam był obiecany.Taka ironiczna nazwa jaką karmili nas politycy.Tego dobrobytu z zielonej wyspy u nas nie widać ,mimo,że w zasobach finansów domowych jest dużo lepiej niż było. Kiedy to się jadło chleb ze smalcem i cebulą czy jadało się przez miesiąc tylko ziemniaki na różne sposoby bo kanapki to jadały tylko dzieci w przedszkolu czy szkole i Facet do pracy.
Może zielona wyspa to nasz upragniony skrawek pola ,ze starym wymagającym wiecznych doszlifowań domkiem ,marzenie na które czekaliśmy dwadzieścia lat. Ten skrawek ziemi mimo nawału obowiązków daje mi tyle radości,odskoczni od świata betonowych blokowisk. To jest taka moją zielona wyspa.
Może zielona wyspa to nasz upragniony skrawek pola ,ze starym wymagającym wiecznych doszlifowań domkiem ,marzenie na które czekaliśmy dwadzieścia lat. Ten skrawek ziemi mimo nawału obowiązków daje mi tyle radości,odskoczni od świata betonowych blokowisk. To jest taka moją zielona wyspa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)